Kościół Franciszkanów (kaplica Oświecimów)

W krośnieńskim kościele franciszkanów kryje się barokowa kaplica, która od niemal 400 lat rozbudza wyobraźnię. Nie chodzi tylko o wybitną architekturę czy prace włoskich mistrzów – choć te rzeczywiście robią wrażenie. Chodzi o historię, którą snuto wokół tego miejsca od momentu jego powstania: opowieść o Stanisławie Oświęcimie, który po śmierci przyrodniej siostry Anny zbudował dla niej mauzoleum tak piękne, że ludzie zaczęli szeptać o zakazanej miłości.

Czy faktycznie rodzeństwo łączyło coś więcej niż więzy krwi? Historycy kręcą głowami. Romantycy wierzą w wielką namiętność.

Tak czy inaczej, kaplica Oświęcimów pozostaje jednym z najcenniejszych przykładów wczesnobarokowej sztuki sakralnej w kraju. A legenda? Cóż, legenda żyje własnym życiem – inspirowała Jana Matejkę, Mieczysława Karłowicza napisał o niej poemat symfoniczny, a młode pary niegdyś schodziły do krypty, by wyprosić dla siebie uczucie równie silne.

Kościół Franciszkanów (kaplica Oświecimów)
Franciszkańska 5
★ 5.0
Kaplica Oświęcimów w Krosnie to prawdziwy skarb barokowej architektury, który zachwyca swoją historią i pięknem. Zbudowana przez Stanisława Oświęcimia dla zmarłej siostry Anny, do dziś intryguje legendą o zakazanej miłości. To miejsce, gdzie sztuka spotyka się z emocjami, a każdy detal opowiada swoją historię. Odwiedź to niezwykłe mauzoleum i poczuj magię przeszłości.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • wybitna barokowa architektura
  • fascynująca historia zakazanej miłości
  • dzieła włoskich mistrzów
  • wyjątkowy mikroklimat wnętrza
  • idealne miejsce dla romantyków

Historia kaplicy – miłość czy pamięć o siostrze?

Stanisław Oświęcim nie był byle kim. Wykształcony w jezuickim kolegium w Jarosławiu, znający łacinę, francuski i włoski, walczył ze Szwedami i Rosją, był marszałkiem dworu hetmana Stanisława Koniecpolskiego. W 1637 roku towarzyszył poselstwie po Cecylię Renatę, przyszłą żonę króla Władysława IV Wazy. Człowiek świata, obrotny, zamożny.

Kiedy 13 stycznia 1647 roku zmarła jego przyrodnia siostra Anna, Stanisław postanowił uczcić jej pamięć w sposób niezwykły. Nie chodziło o zwykły nagrobek czy skromną kapliczkę. Sprowadził najlepszych włoskich artystów – architekta Wincentego Petroniego z Mediolanu i sztukatorza Giovanniego Battistę Falconiego, który właśnie pracował przy kaplicy Wazów na Wawelu. Budowę rozpoczęto 2 maja 1647 roku, a ukończono już 8 października 1648 roku.

W następnym roku Stanisław zapisał 8 tysięcy florenów – fortunę – na codzienne odprawianie mszy świętej za swoją rodzinę. W kaplicy umieścił też epitafium ze słowami o „wiekuistej miłości, której i sama śmierć nie przerwała”. To właśnie te słowa rozpaliły wyobraźnię współczesnych i potomnych.

Legenda o zakazanej miłości rodzeństwa narodziła się niemal natychmiast. Podobno Stanisław chciał nawet jechać do Rzymu, by osobiście wybłagać u papieża zgodę na małżeństwo z Anną. Historycy traktują to jako romantyczną fantasmagorię – w końcu przyrodnie rodzeństwo mogło łączyć po prostu silne uczucie braterskie. Ale legenda okazała się silniejsza niż fakty i do dziś określa się tę kaplicę mianem „Kaplicy Miłości”.

Architektura i wnętrze – barokowy klejnot

Do kaplicy wchodzi się z bocznej nawy kościoła, pokonując siedem marmurowych stopni. Prowadzi tam monumentalny portal z kutą kratą przesłoniętą pleksą – kaplica jest zamykana ze względu na specyficzny mikroklimat wnętrza. Zimą w kościele jest ogrzewanie, a tu trzeba utrzymywać stałą, niższą temperaturę, bo zmiany źle wpływają na cenne sztukaterie.

Wnętrze zbudowano na planie kwadratu, przesklepionego kopułą opartą na pendentywach. Górę rozświetla cylindryczna latarnia – rozwiązanie inspirowane renesansową Kaplicą Zygmuntowską na Wawelu. Strefę pendentyw doświetlają okna termalne, a całość dopełniają prostokątne okna ujęte w opaski zwieńczone tympanonami.

Znawcy uważają kaplicę za wybitne dzieło wczesnego baroku – nie tylko w Polsce, ale i w Europie. To przykład łączenia wpływów z południa i północy: włoskiej elegancji z tradycją miast hanzeatyckich, Gdańska, Królewca czy Holandii. Co istotne, przy budowie pracowali artyści bezpośrednio wywodzący się z obu tych środowisk, więc czystość stylowa jest tu zachowana w sposób rzadko spotykany.

Co zobaczysz w środku

W odróżnieniu od typowych kaplic grobowych, w kaplicy Oświęcimów nie ma tradycyjnych nagrobków. Zamiast tego ściany zdobią portrety członków rodu zawieszone w specjalnie przygotowanych wnękach. Przedstawiają Stanisława, Annę, ich ojca Floriana z dwoma żonami – Barbarą z Szamotów i Reginą ze Śląskich – oraz brata Stanisława, Jana.

Portrety przypisuje się Bartłomiejowi Stroblowi, Mathiasowi Czwiczkowi lub Piotrowi Denkersowi de Rij – malarzom reprezentującym środowisko północnoeuropejskie. Postaci przedstawione są w pozycji stojącej, jedna ręka na biodrze, druga nonszalancko na stoliku. Stroje z najdroższych materiałów podkreślają dostojeństwo i pozycję społeczną. Bardzo oficjalne, bardzo reprezentacyjne.

W głównym ołtarzu wisi niezwykły obraz – Wskrzeszenie Piotrawina, znany też jako Cud świętego Stanisława. Przypisywany Janowi Trycjuszowi z Krakowa lub Mathiasowi Czwiczkowi. Co w nim szczególnego? W legendarnej scenie z życia świętego Stanisława, patrona Polski, uczestniczą… członkowie rodziny Oświęcimów. Anna, Stanisław, ich rodzice – wszyscy wpisani w biblijną narrację.

Ołtarz zawiera też dwa obrazy z 1736 roku: Apostołowie przy grobie Najświętszej Maryi Panny oraz Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny.

Największym skarbem kaplicy są jednak sztukaterie autorstwa Giovanniego Battisty Falconiego. Włoski mistrz stworzył dekorację, która do dziś zachwyca finezją wykonania i bogactwem detali. To właśnie one wymagają szczególnej ochrony i stabilnych warunków klimatycznych.

Krypta pod kaplicą

Pod kaplicą znajduje się krypta z pochówkami rodu Oświęcimów. Najpierw spoczęła tam Anna, potem dołączył do niej Stanisław. Niegdyś pary biorące ślub w kościele franciszkanów schodziły do krypty, by wyprosić dla siebie uczucie o takiej mocy, jakie – według legendy – łączyło Annę i Stanisława. Dziś już tak nie robią, ale zwiedzający nadal pytają o historię i proszą o opowiedzenie legendy.

Kaplica ocalała z wielkiego pożaru Krosna w 1872 roku. Ogień strawił Starówkę i większość kościoła franciszkanów wraz z klasztorem, ale wnętrze kaplicy Oświęcimów przetrwało niemal nietknięte. Niektórzy widzieli w tym znak.

Dzieje kaplicy i konserwacje

Kaplica nie przetrwała bez późniejszych ingerencji. W 1736 roku wnętrze było odnawiane kosztem Jana Jabłeckiego. Po wspomnianym pożarze w 1872 roku kaplica ucierpiała znacznie mniej niż reszta kościoła, ale i tak wymagała prac. W 1890 roku sztukaterie odnowił Andrzej Lenik, wtedy też wymieniono stolarczą strukturę ołtarza.

Obrazy konserwował w 1903 roku Alois Hauser z Berlina, a w latach 70. XX wieku Stanisław Filip z Pracowni Konserwacji Zabytków w Jarosławiu. Konserwację sztukaterii wykonał w latach 1980-84 Roman Dawidiuk z tej samej pracowni.

Dla kogo to miejsce

Kaplica przyciąga przede wszystkim miłośników sztuki barokowej i historii. Dla kogoś, kto docenia architekturę i rozumie wartość zabytków, to pozycja obowiązkowa na mapie Krosna. Romantyczna legenda dodaje miejscu dodatkowego uroku – choć nie trzeba w nią wierzyć, żeby docenić kunszt wykonania.

Warto pamiętać, że to nie jest atrakcja typu „wejdź i zobacz”. Kaplica jest zamknięta, więc trzeba umówić się na zwiedzanie z przewodnikiem. Z jednej strony to niewygodne, z drugiej – dzięki temu można usłyszeć szczegóły, które samemu łatwo przeoczyć. Przewodnik opowie nie tylko o architekturze, ale i o legendzie, kontekście historycznym, rodzinie Oświęcimów.

Dla dzieci może to być mniej interesujące – chyba że fascynują się historiami o zakazanej miłości albo lubią tajemnicze krypty. Zwiedzanie nie trwa długo, pół godziny spokojnie wystarczy.

Informacje praktyczne – jak zwiedzić kaplicę

Kościół franciszkanów z kaplicą Oświęcimów znajduje się na krośnieńskiej Starówce, przy ulicy Franciszkańskiej, która odchodzi od Rynku. Samo znalezienie kościoła nie jest problemem – to jeden z głównych zabytków miasta.

Zwiedzanie z przewodnikiem: Kaplicę można zwiedzić wyłącznie po wcześniejszym umówieniu się z Muzeum Rzemiosła w Krośnie (ul. Piłsudskiego 19). Kontakt: tel. 013 43 241 88, strona www.muzeumrzemiosla.pl. Warto zadzwonić z wyprzedzeniem, zwłaszcza w sezonie turystycznym.

Ceny: Informacje o aktualnych cenach zwiedzania najlepiej uzyskać bezpośrednio w Muzeum Rzemiosła lub w Punkcie Informacji Kulturalno-Turystycznej na Rynku 5 (tel. 013 43 27 707, czynne codziennie).

Ile czasu: Na zwiedzanie kaplicy wystarczy około 30-45 minut, w zależności od tego, jak szczegółowo przewodnik opowie historię. Jeśli planujesz też zwiedzanie reszty kościoła i innych zabytków Krosna, zarezerwuj sobie przynajmniej pół dnia na Starówkę.

Dojazd: Krosno leży przy drodze krajowej nr 28 łączącej Zator z Przemyślem. Z Krakowa to około 130 km (niecałe 2 godziny jazdy), z Rzeszowa około 60 km (godzina drogi). Starówka ma strefę płatnego parkowania, ale w okolicy można znaleźć miejsca bezpłatne. Kościół znajduje się kilka minut spacerem od Rynku.

Rodzina Oświęcimów osiedliła się w 1613 roku nieopodal Krosna, we wsi Potok. Już ojciec Stanisława, Florian, wspierał finansowo krośnieńskich franciszkanów. Stanisław kontynuował tradycję, ale w sposób znacznie bardziej spektakularny.

Jeśli jesteś w Krośnie, warto połączyć wizytę w kaplicy z innymi atrakcjami miasta – Muzeum Podkarpackim, Centrum Dziedzictwa Szkła, farą pod wezwaniem Świętej Trójcy z Kaplicą Porcjuszów czy wczesnobarokową dzwonnicą farną. Krosno to niewielkie miasto, ale zabytków ma sporo, więc dla miłośników historii i architektury może być ciekawym przystankiem.